Wybrała - Magdalena Banaszkiewicz
Grafika - Maria Tomczak


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sława Sibiga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sława Sibiga. Pokaż wszystkie posty

 

letnie przesilenie
trzciny podpierają
owal księżyca



 

sen o Japonii
podążam za wonią
kwitnącej wiśni





gdzie jesteś słowiku?
na złamanej gałęzi
osiada mgła





zamek z piasku —
on pyta dlaczego
odchodzę





dziura w dachu
odziedziczona po babci
wiosenna pełnia





droga we mgle
coraz mocniej trzymamy się
za ręce





delikatna mgła
niemal dosięga ziemi
jej biała suknia





okno szpitalne
z każdą nocą ubywa
księżyca






poranna rosa —
stary pustelnik
zdejmuje sandały


 


wśród nocnej ciszy —
wszystkie ścieżki prowadzą
do stajenki





spotkanie po latach
kruszę stopą lód
na kałuży


 

uliczka we mgle
nie wiadomo skąd
poranny chłód


 


lato w górach...
chłód który wynoszę
z jaskini





upał
nawet w letniej sukience
białej jak śnieg





styczniowy półmrok
rzeka traci
swój szum





kwitnąca wiśnia 
stary ogrodnik zdejmuje
kapelusz
 
 
 


upał
na progu domu
resztki cienia





skansen —
skrzydło wiatraka rzuca
nieruchomy cień





zdejmuję płaszcz
na koniuszkach gałęzi
pierwsze pąki